|
W sobotę 30 stycznia 2010 na starcie BYDGOSKICH ZAWODÓW NARCIARZY AMATORÓW 2010 na myślęcińskim stoku zameldowało się ponad 100 zawodników. To mniej więcej dwa razy tyle ile spodziewali się organizatorzy imprezy czyli Klub Narciarski „SKIPOW” oraz Leśny Parku Kultury i Wypoczynku „MYŚLĘCINEK”. Patronujący zawodom Prezydent Bydgoszczy KONSTANTY DOMBROWICZ był zatem bardzo zadowolony, że Bydgoszczy przybywa AMATORÓW NARCIARSTWA. I to AMATORÓW, którzy nie legitymując się żadną przynależnością do klubu sportowego, potrafią szusować niczym najwspanialsi, trenujący latami zawodnicy rodem z Austrii, Włoch czy Francji!
Oczywiście, ci z Państwa, którzy obserwowali zawody w MYŚLĘCINKU, wiedzą, że nie ma przesady w tych pochwałach. A ci którzy nie byli będą mogli się o tym przekonać choćby jutro - odwiedzając myślęciński stok narciarski podczas zimowego spaceru w Myślęcinku.
Bo to właśnie myślęciński stok jest kolebką dla wielu bydgoskich narciarzy, którzy szusując na stokach całego świata, podkreślają, że pierwsze kroki stawiali właśnie tu – w Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku.
Przyznawało się do tego wielu uczestników sobotnich zawodów. Wśród nich LESZEK WŁODARCZYK, który miłością do narciarstwa zapłonął niemal 40 lat temu. Dziś szusuje na stokach w Alpach, w górach Słowacji i oczywiście w Polsce. Chwali sobie Krynicę Górską, Szczyrk i Zakopane, do którego wszakże nie jeździ, bo żal mu dnia poświęconego na stanie w samochodowych korkach na zakopiance. Jest wielkim miłośnikiem myślęcińskiego stoku i prosi by podkreślić, że spośród nizinnych górek narciarskich ta w MYŚLĘCINKU JEST REWELACYJNA!!!
Doskonałe nachylenie, świetnie przygotowana trasa, wspaniała atmosfera i można tu szusować codziennie. Czego zatem więcej potrzeba. Trochę martwi pana Leszka WŁODARCZYKA, że nie wszyscy narciarze ubierają kaski, bo jednak co tu dużo mówić, kask chroni podczas upadku głowę przed groźnymi urazami. On sam zawsze go zakłada.
Podczas gdy Pan Leszek przekonywał stojących wokół niego młodych narciarzy o konieczności zachowania bezpieczeństwa podczas szusowania, na stoku rywalizowali najmłodsi narciarze.
Najlepszy czas w grupie wiekowej 9-14 lat uzyskał KAMIL MARCINIAK, któremu dzielnie kibicował tata MAREK. Kamil przyznał, że pokochał narciarstwo już jako 5-cio letni chłopiec. W tym samym mniej więcej czasie zauroczyły go także konie. Musi więc teraz dzielić swe serce i oczywiście czas – na te dwie pasję. Wspiera go w tym cała rodzina,w której jak przyznaje tata, zawsze wszyscy mieli czas na swoje sportowe pasje.
Pośród zawodników startujących w BYDGOSKICH ZAWODACH NARCIARZY AMATORÓW 2010 nie brakowało też tych, którzy w tym sezonie założyli deski po raz pierwszy.
Oto bowiem przed Państwem przesympatyczna rodzina Państwa KARWASZÓW. Najpierw założył deski tata JAROSŁAW, kilka dni później w jego ślady poszli synowie: 9-letni KUBA oraz 11-letni KACPER. Mama MAŁGORZATA właściwie już nie miała wyboru i dziś szusuje z całą rodzinką jakby urodziła się na nartach. Na tych zawodach rodzice jednak tylko kibicują synom, ale wszyscy bawią się cudownie.
Główny sędzia sobotnich zawodów pan STEFAN KULMATYCKI, także nie ukrywa swego zadowolenia. Wielu ze startujących dziś – to podobnie jak KAMIL MARCINIAK jego byli uczniowie. Starają się dorównać swemu mistrzowi, dla którego narciarstwo jest pasją życia. Właśnie za ogromne zasługi dla instruktorskich umiejętności Pana STEFANA oraz za serce dla narciarstwa i myślęcińskiego stoku w ubiegłym roku STEFAN KULMATYCKI otrzymał odznakę ZASŁUŻONY DLA POLSKIEGO ZWIĄZKU NARCIARSKIEGO podpisaną przez prezesa PZN APOLONIUSZA TAJNERA.
Podczas sobotnich zawodów amatorów narciarstwa amatorskiego w Myślęcinku, które rejestrowała także ekipa TELEWIZJI BYDGOSZCZ, nie brakowało wspaniałej sportowej rywalizacji. Dla wszystkich jednak najbardziej liczyła się wspaniała atmosfera i wspólna piękna zabawa. Gdyby jednak ktoś chciał poznać zwycięzców wyniki będą opublikowane na www.skipow.bydnet.pl
Narciarska pasją jest jednak zaraźliwa. Wielu bowiem z tych, którzy jeszcze nie rozsmakowali się w urokach narciarstwa deklarowało, że przyłączy się do narciarskiej braci w kolejnych zawodach. Wśród nich był JACEK HABANT – prezes Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku „MYŚLĘCINEK” (trzeci z lewej), który otwierając zawody jako gospodarz stoku obiecał, że najpóźniej za rok pojawi się na zawodach w pełnym narciarskim ekwipunku.
Wielkie brawa należą się też całej ekipie technicznej stoku, na czele z panem JANEM ŚWIATOWYM – operatorem ratraka oraz wszystkim obsługującym kasę i wyciągi, którzy tak jak DANIEL DZIERŻANOWSKI (na zdjęciu) czuwają nad tym, by narciarze byli zadowoleni.
Tekst i fot: KrystynaLewicka-Ritter (LPKiW)
|